PRZEDJESIENNE PORZĄDKOWANIE SZAFY

Uwielbiam biel i czerń. I szarość.
Nadruki wybieram bardzo rzadko, głównie na dodatkach.
Noszę wyłącznie złotą i srebrną biżuterię.
Cenię sobie jakość.
Nie maluję się, bo nie lubię.


Ilość kolorów i deseni w szafie dziś mnie przeraziła! Gdyby ktoś potrzebował klauna na urodziny dziecka, to ja go zapraszam do siebie, na strojenie ;) Różowy orzełek (różowy!) leży obok spódniczki w kwiatki, a z półki wyżej smętnie zwisają bermudy w paski.
Orzełka miałam na sobie ze dwa razy. Spódniczkę zakładam, jak sobie o niej przypomnę. Spodenki jeszcze nigdy nie miały wielkiego wyjścia.

W szufladce na biżuterię mam barwny naszyjnik z H&M i bogato zdobiony, z robaczkami, z Asosa.

Połowa rzeczy ma metki Zary. Nie są najlepszej jakości, ale były ładne, wszyscy kupowali, to ja też.

Ach, i czasem w Rossmannie ulegam promocjom i kupuję malowidła. Gdzieś kurzy się zielona kredka do oczu i różowy błyszczyk.


Uświadomiłam sobie, że mnóstwo rzeczy kupiłam przypadkowo. Wcale nie były mi potrzebne, ale zachęcona okazyjną ceną, czy ogólnym zainteresowaniem musiałam mieć i ja.

Do tej pory dziwię się, że kupiłam dwa orzełki Kupisza, bluzę Reserved i Kenzo (gdzie ja w nich będę chodzić? :D).

A wchodząc na Instagram znów się nakręcam:
bo Asia ma muffinka od SM, kurcze, śliczny
a Gabi wrzuciła zdjęcie w parce z rękawem 3/4- wow, w sumie parki lubię- to może bym kupiła
i jeszcze sweterek z Mango, ten z wycięciem na plecach

Ale już wiem, że nic z tych rzeczy nie kupię. Bo cały przyszły tydzień (i mnóstwo kolejnych tygodni) przechodzę w eleganckich sukienkach i baletkach. Trudno, że będzie nudno, rozmaitość mnie przytłacza ;)

Komentarze